Cotygodniowa porcja inspiracji

Cotygodniowa porcja inspiracji

Zrobię dziś wyjątek.

Zacznę pisanie cotygodniowej porcji inspiracji w piątek, a nie w niedzielę.

A to dlatego, że ten tydzień jest dla mnie najbardziej przerażającym tygodniem w historii istnienia Kulinarnych Eurek i zdaje się, że się z moim największym strachem właśnie uporałam i – chcę kuć żelazo póki gorące i – podzielić się z Tobą moimi przemyśleniami, moim strachem, no i… moim sposobem na niego. W końcu to cotygodniowa porcja inspiracji a każdy z nas ma jakieś strachy z jakimi się zmaga.

Pamiętacie, jak w ostatniej cotygodniowej porcji inspiracji pisałam o tym, że ostatni tydzień jest najlepszym dotychczas. No więc był. Z tym że ten tydzień pobił go o głowę. Wierzę w siłę edukacji i w to, że zawsze są rzeczy, jakich można się dowiedzieć. Wierzę w siłę mentoringu, coachingu a także tego, by iść po ścieżkach, jakie prowadzą do celu zamiast na ślepo wyrzynać swoje. W ostatnim tygodniu zrobiłam kurs dotyczący Facebooka i w efekcie tego, że zastosowałam WSZYSTKO, co było polecane, a także w rezultacie opublikowania w końcu posta 13 kłamstw o odżywianiu, nasze statystyki poszybowały w górę. Jest to fantastyczne, bo tego tak ważnego posta na temat odżywiania przeczytało już ponad 2000 osób a jest on opublikowany dwa dni temu (tę część posta piszę do Ciebie w piątek). Pamiętasz, jak tydzień temu mówiłam Ci, że jesteśmy 36 tysięcy którąś stroną w polskim internecie (wśród wszystkich stron jakie istnieją, nie blogów kulinarnych) i 3 miliony coś na świecie. W niecały tydzień staliśmy się  24,575 stroną polskiego internetu i 2,297,469 na świecie.

Dla wielu z Was nic to nie znaczy (co jest przykre o ile jesteście blogerami i zupełnie normalne, o ile nie jesteście), więc wyjaśnię, że takie skoki w wyniku organicznego wzrostu (bez reklam, bez kupowania odwiedzin na stronie) są szalenie duże i bardzo rzadkie. A przez to – trudne do a) odtworzenia b) utrzymania.

I to mnie tak martwiło, że prawie ześwirowałam. Bo jak utrzymamy taki wzrost? Bo jak to by było gdybyśmy zwolnili? Walka z myślami, walka ze strachem.

A wiesz jak to by było? Jak to będzie? NORMALNIE kurwa 🙂 Normalnie. Wszystko będzie ok. Niekażdy tydzień jest tygodniem najlepszym. Niekażdy post jest hitem. Są upadki i są wzloty.

To, co jest ważne, to to, żeby mieć własną jasną wizję, wiedzieć, co się robi i po co. I robić to, co tydzień, co ile się postanowiło, nawet, jak jest strasznie. Nawet jak jest tak strasznie, że się albo a) opycha sernikiem brownie z bitą śmietaną (polecam!) albo b) nie chce robić nic innego tylko grać lub oglądać komedie (nadal chora więc mogę…) albo c) kłóci się z Dawidem o byle co byle było głośno (przepraszam, Kochanie!). Nawet jak jest tak strasznie, to trzeba zatrzymać się, wziąć głęboki oddech. Zrozumieć, że życie to fala i raz jest lepiej raz mniej lepiej. Zobaczyć, co z sukcesu można replikować. Zaplanować replikowanie. I zaakceptować fakt, że następny tydzień może będzie gorszy. I następny może też. Ale stawić się. Dotrzymać tego, do czego się zobowiązało. I cieszyć tym.

Każdą chwilą. I każdym Czytelnikiem.

1 > 0.

I my się Tobą cieszymy, wiesz? Choć nie wiem, kim jesteś, jak wyglądasz, co robisz, cieszę się, że tu jesteś. Że czytasz, że gotujesz, pieczesz, zmieniasz swoje życie na lepsze. To ważne.

I to dla Ciebie wygrałam walkę ze swoim strachem.

I to dla Ciebie stoczę ją jeszcze setki razy. I wygram. Albo przegram. Ale się dźwignę i dotrzymam obietnicy. I opublikuję kolejny post. I kolejny. I znów zjesz coś pysznego…

Szybki lunch japonski

A właśnie. Przyjaciółka pytała mnie ostatnio o to, co jedzą blogerzy. I czy w ogóle coś jedzą czy tylko całe dnie gotują i fotografują. No więc prawda jest taka. Bardzo szybko uczysz się trzech rzeczy: a) robić zdjęcia tak szybko, by danie nie wystygło b) cieszyć smakiem przechłodzonych dań c) odpuścić i zjeść zamiast fotografować, jeśli danie jest najlepsze gorące (a to głównie steki). No więc blogerzy też jedzą, często nawet to, co widzicie na zdjęciach, tylko chłodniejsze i po sokratejsku – trochę później, niż by chcieli (bo robią zdjęcia).

I to na piątek tyle. A w niedzielę napiszę Wam o tym, czemu statystyki są ważne dla bloga, jak możecie pomóc, być może wspomnę o tym, a także – oczywiście – co gotowaliśmy w tym tygodniu i co ugotujemy w następnym.

Niedziela…

A mi się nie chce pisać. Jutro wracam do pracy po 2,5 tygodnia nieobecności, wcale nie do końca zdrowa i trochę mnie to stresuje.

Ale obiecałam, że napiszę, a zarówno Ty, jak i Kulinarne Eureki są bardzo dla mnie ważne, więc dotrzymam słowa.

Tak po krótce, statystyki są ważnie dla bloga z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że dzięki statystykom można mierzyć, czy blog rośnie i jak sobie radzi na scenie blogowej. Dzięki temu wiem, czy postuję wystarczająco często w porównaniu do tego, jak szybko chcę rosnąć, czy może za rzadko. Statystyki są też ważne, bo pokazują mi, co Ci sie podoba, a co nie. Widzę, ile osób weszło na którego posta, ile go polubiło, podzieliło, skomentowało i także z tego mogę wysnuć wnioski, co dalej.

Statystyki są też bardzo ważne, bo liczbowo można przedstawić bloga sponsorom i reklamodawcom. Są szczególnie ważne, jeśli ma się konkretną wizję dla jakości produktów, jakie zgodzilibyśmy się Wam polecać na blogu. Bo nigdy, ale to nigdy, nie znajdziecie u nas pochlebnego wpisu na temat czegoś, do czego mamy jakiekolwiek wahania.

A także, im większy i bardziej popularny jest blog, tym łatwiej mu rosnąć i zdobywać więcej popularności. Zauważyłaś/zauważyłeś może, że na pierwszej stronie w Google, prawie niezależnie od tego co wpiszesz, zawsze pojawiają się te same blogi? To nie dlatego, że mają najlepsze wpisy na dany temat – może mają, ale to nie jest do końca istotne, a dlatego, że mają super statystyki i są dobrze zoptymalizowane.

Jest kilka rzeczy, które Ty, jako Czytelnik, robisz, czym bardz nas wspierasz i pomagasz nam rosnać i za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Jedną z nich jest dzielenie artykułów, które lubisz, na swoim Facebooku. Inną, częste wchodzenie na naszego bloga. Jeszcze inną – wpinanie naszych zdjęć na Pinterest (masz już konto? Pinterest to najwspanialsze social medium! 😉 ). Opowiadanie o naszym blogu i polecanie go znajomym na żywo i w grupach też super działa. I za to wszystko jesteśmy Ci niezmiernie wdzięczni. I jeszcze raz bardzo dziękujemy.

Cotygodniowa porcja inspiracji

A dla wszystkich, którzy intersują się tematem prowadzenia bloga, zamierzają go założyć, albo już mają, mamy coś ciekawego! Zapraszamy do dołączenia do naszej specjalnej listy mailingowej dotyczącej wyłącznie tematyki blogowania kulinarnego, która rusza już niedługo! Maile, które będziesz otrzymywać i informacje w nich zawarte nie będą dostępne nigdzie indziej. Będzie to eksluzywna cotygodniowa porcja informacji tylko dla Ciebie. Nie umiem dokładnie powiedzieć, czy pierwszy mail wyjdzie w tym tygodniu (raczej nie, bo muszę się wdrożyć w pracę zawodową od nowa) czy za 2-3 tygodnie, ale zapisz się już dziś, żeby nie przegapić.

Więcej informacji na stronie Sekrety Blogowania.

Cotygodniowa porcja inspiracji – co gotowaliśmy?

W tym tygodniu gotowaliśmy tylko w dwa dni. Środa natomiast była dniem, kiedy przyglądaliśmy się temu, co jemy, co jeść należy a czego nie. Mówi się, że jedzenie to kwestia gustu, smak to kwestia wyboru, ale wiesz co? To nieprawda. Jedzenie to przede wszystkim droga do zdrowia lub chorób. I nieznajomość zasad nie zwalnia tu z odpowiedzialności. Dlatego przeczytaj. Zapamiętaj. Powiedz rodzinie i znajomym. 13 kłamstw o odżywianiu, które doprowadziły świat do chorób i otyłości. Na podstawie wyników badań specjalistów. Lektura obowiązkowa. I zmiany też!

13 Kłamstw o odżywianiu, które doprowadziły świat do chorób i otyłości

A jeśli chodzi o przysmaki… W poniedziałek gotowaliśmy znów ‘z moją babcią’. Zaprosiliśmy Was na placki ziemniaczane z sosem pomidorowym i kiełbasą według jej przepisu. Po opublikowaniu tego posta zadzwoniła do mnie mama z małą poprawką. Do sosu dodajemy paprykę słodką i ostrą w proszku. Pamiętaj o tym 🙂

Placki ziemniaczane z sosem pomidorowym

W piątek zaś znów piekliśmy, ale tym razem nie na słodko. Rolada dyniowa z pesto pojawiła się w wersji glutenowej i dwóch bezglutenowych i mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu, bo jest bardzo wystawna i łatwo nią zaimponować wszystkim, łącznie z teściową 😉

Rolada dyniowa z pesto

Właśnie się zorientowałam, że jeszcze jeden artykuł poszedł live w tym tygodniu. Jeszcze go nie promuję więc wiedzą o nim tylko Ci, którzy czytają cotygodniową porcję inspiracji… czyli Ty 🙂 Opublikowałam FAQ Blogowo!

FAQ Blogowo 5

Tam opowiadamy więcej o blogu, o tym, dlaczego blogujemy, co wyróżnia naszego bloga… Zresztą sam/sama się przekonaj! Powyżej przykładowe pytanie 🙂

Cotygodniowa porcja inspiracji – co w następnym tygodniu?

Tydzień zaczynamy po włosku, sprawdzonym, uwodzącym i siedzącym w głowie przepisem na spaghetti z ragu z czerwonej soczewicy, który jest idealny, gdy masz szafki pełne zapasów i… lenia.

Ragu z czerwonej soczewicy

W środę przenosimy się z Europy w kierunku bliżej nieokreślonym, orientalnym. Ugotujemy zupę ze składników, które z zupą się niezbyt kojarzą, z batatów, mleka kokosowego i… masła orzechowego. Dawid obwołał zupę z batatów najlepszą zupą świata. Jakby na dowów tego nie zdarzył nam się jeszcze gość, który nie poprosiłby o dokładkę!

zupa z batatów

A w piątek…. w piątek jeszcze nie zdecydowaliśmy co, więc ta cotygodniowa porcja inspiracji pozostawi Cię w niepewności i pełnym przyjemności oczekiwaniu 😛

W tym tygodniu post zawiera zdecydowanie za dużo przekleństw i za mało zdjęć jak na standardy przywzoitego blogowania. I pewnie kilka literówek o których mama napisze mi na FB a ja zapomnę zmienić. Ale wiesz co? Ja wiem, że umiesz patrzeć ponadto i dostrzegać prawdziwą wartość. Więc nie będę cenzurować ani wstawiać zdjęć, żeby było ładnie. To jest mój osobisty post do Ciebie.

I takim zostanie.

Życzę Ci fantastycznego tygdnia, pełnego pozytywnych niespodzianek, uśmiechu i przychylnych ludzi, a szczególnie tego jednego, którym sam/sama jesteś.

Buziaki,

Aneta

PS. Podoba Ci się ten artykuł? Podziel go na Facebooku. W tym tygodniu każdy share to głosowanie za tym, że osobiste szczere blogowanie ma sens.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.