Jak dieta bezglutenowa zmieniła moje życie i co może zrobić dla Ciebie?

Jak dieta bezglutenowa zmieniła moje życie i co może zrobić dla Ciebie

Eksperci, między innymi dr Daniel Leffler, dyrektor ds. badań w Centrum Celiakii w Beth Israel Deaconess Medical Center i profesor medycyny na Harvardzie, twierdzi, że dieta bezglutenowa jest gigantycznym ciężarem dla tych, którzy muszą jej przestrzegać i że ludzie nie tolerujący glutenu frustrują się kiedy słyszą o tym, jak cudowna jest dieta bezglutenowa.

Rozdział 0: Występując przeciwko ekspertom

W tym artykule będę pisała o tym, jak dieta bezglutenowa zmieniła moje życie i co może zrobić dla Ciebie. Wystąpię tym samym przeciwko rekomendacjom ekspertów. Przy całym szacunku, jaki mam dla osób cierpiących na nietolerancję glutenu w każdej jej formie i natężeniu, wierzę, iż dieta ta może być tak dużym ciężarem, jak może być przygodą. Wychodząc z tego założenia, zapraszam Cię w krótką podróż, w której podzielę się z Tobą tym, jak moje życie zmieniło się od kiedy ja i mój partner pomachaliśmy glutenowi na do widzenia.

Mówiąc uczciwie, nasze przejście na dietę bezglutenową nastąpiło przypadkiem. Byliśmy z grupą znajomych na grillu, kiedy część z nich oświadczyła, że nie jedzą glutenu. W trakcje dyskusji z nimi, nie podejrzewając, że cierpimy na nietolerancję glutenu, mój partner Dawid zdecydował, że zamierza gluten ze swojej diety wyeliminować. Zwłaszcza, że nasi znajomi byli tak bardzo zachwyceni efektami takiego kroku.

Rozdział 1: Panika przekłuta w przygodę

Co takiego? Jako szef kuchni naszego domostwa mam zacząć gotować bez zbóż? Bez mąki? Już nigdy więcej pizzy, hamburgerów, makaronów, kanapek, ani nawet ciastek? Powiedzmy wprost – spanikowałam. Co będziemy jeść? W tamtym momencie wydawało mi się niemożliwe niejedzenie zbóż. I dokładnie w momencie, kiedy zdałam sobie z tego sprawę, podjęłam decyzję! Wchodzę w to! Zobaczyłam w tym przygodę. Wyzwanie dla moich zdolności kulinarnych. Jeśli mamy być od tego zdrowsi, niech i tak będzie, ale to wyzwanie! Nagle byłam w siódmym niebie. I jestem tam od kilku miesięcy.

Rozdział 2: Wcale nie jest tak trudno

Początki były o wiele łatwiejsze niż się spodziewałam. Wyeliminowaliśmy pieczywo lecz nadal mogliśmy jeść warzywa (mnóstwo, a tu, gdzie wówczas mieszkaliśmy, na Bałkanach, warzywa są wspaniałe!), mięso, ryby i owoce. Świetnie się bawiłam gotując. Odczuliśmy praktycznie od razu, że czujemy się lepiej. Lżej. Zauważyliśmy też, że celebrujemy posiłki. Zaskoczyło mnie to, gdyż oboje kochamy i gotować, i jeść, nie spodziewałam się więc, że poziom naszych posiłków tak bardzo i szybko się podniesie.

Rozdział 3: Pierwsze kuszenie

Dieta bezglutenowa: zakazane owoce

Nie mogłam myśleć o niczym innym tylko o tym jak wielką ochotę mam na pizzę. Albo makaron. Albo na ten wspaniale wypieczony i chrupiący bochenek chleba z piekarni obok. Do tego byliśmy w trakcie przeprowadzki (do domu nad samym brzegiem morza) więc naprawdę nie było czasu na gotowanie. A więc zdecydowaliśmy, że to zrobimy. Że zdradzimy. Poszliśmy do restauracji i zjadłam swoją upragnioną lazanię. Niebiański smak w moich ustach… trwał około minuty. I tyle. Zjadłam całą porcję, gdyż była bardzo smaczna, ale czułam się po niej ciężka, śpiąca i nieskoordynowana. No i się pokłóciliśmy. Wówczas myślałam, że moja drażliwość spowodowana była wyrzutami sumienia odnośnie złamanej diety. Dopiero kilka tygodni później poszperałam trochę i poznałam prawdę. Następnego ranka obudziliśmy się na największym kacu jakiego miałam, pomimo iż poprzedniego dnia nie piliśmy ani kropki alkoholu.

Rozdział 4: Testowanie

Więc, nie ma się nad czym zastanawiać, jesteśmy z powrotem na diecie bezglutenowej. Opisałam Ci tylko, jak źle ja się czułam. Dawid miał się jeszcze gorzej. Mieliśmy więc dodatkową motywację, by pozostać na diecie. I, szczerze mówiąc, powrót do glutenu sprawił, że tak naprawdę zrozumieliśmy o ile lepiej się czujemy nie jedząc go. Jednakże, nie bylibyśmy kim jesteśmy, gdybyśmy nie podjęli kolejnego testu, mającego na celu wykazać, czy gluten nam szkodzi. Jedliśmy glutenowo przy kilku okazjach zawsze z dokładnie tym samym rezultatem: uczuciem zmęczenia, ciężkością w żołądku, rozdrażnieniem i symptomami kaca. Kiepsko.

Rozdział 5: Super Szóstka

Wraz z rozwojem naszej bezglutenowej przygody przypominaliśmy sobie coraz więcej przepisów bezglutenowych z natury takich jak azjatyckie strir-fry’e, brytyjskie fish and chips (czyli ryba i frytki, z panierką z mąki kukurydzianej zamiast tradycyjnej glutenowej), hinduskie curry, amerykańskie naleśniki gryczane i wiele innych (większości z nich nauczyliśmy się gotować podczas naszych podróży i życia w Australii a Ciebie uczymy tutaj).

Dieta bezglutenowa: przysmaki

Nauczyłam się też, jak zastępować produkty, by osiągać pożądane efekty smakowe unikając glutenu. Było to nie lada zadanie, gdyż wówczas nadal mieszkaliśmy na Bałkanach, w kraju osadzonym w przeszłości, z ograniczonym dostępem do wielu produktów standardowych dla krajów rozwiniętych. Jednak udało mi się uczynić dietę bezglutenową możliwą. Jakby nie było – kocham wyzwania. W innym wypadku, nie mieszkalibyśmy przecież na Bałkanach.

Przy całej uwadze, jaką kierowaliśmy na to, co spożywamy i na zbalansowaną dietę, stało się coś, czego się nie spodziewałam. Nasze ciała zakomunikowały, że czegoś nam brakuje. Obojgu nam zaczęły wypadać włosy a paznokcie stały się bardziej łamliwe. Wtedy dotarło do mnie, że przecież zboża są głównym źródłem witamin grupy B. Symptomy się zgadzały, znalazłam więc nasze remedium. Super Szóstka była naszą odpowiedzią – sześć ziaren niezawierających glutenu: amarant, gryka, proso, quinoa, sorgo i tef. Zrozumiałam, że muszę też przykładać jeszcze większą wagę do balansowania naszej diety pod względem poszczególnych witamin, minerałów i wartości odżywczych (ukończyłam kurs z tym związany organizowany przez Uniwersytet McGil w Kanadzie, więc nie mam z tym problemu).

Podsumowanie:

Czy polecam przejście na dietę bezglutenową? Nie. Nie wiem nic na Twój temat ani na temat Twojego zdrowia więc jak bym mogła? Czy uważam, że dieta ta była świetnym wyborem dla mnie i dla Dawida? Zdecydowanie!

Oto trzy główne powody dlaczego:

  1. Zdrowie

Po pierwsze, czujemy się o wiele lepiej. Możliwe, że nie tolerujemy glutenu, choć o tym nie wiedzieliśmy. Zwracając jeszcze baczniejszą uwagę na to, jak się odżywiamy, czujemy się pełni energii i lżejsi. Nie odczuwamy senności po posiłkach, nawet tych najpyszniejszych, gdyż nie są ciężkie. Wszelkie problemy gastryczne należą do przeszłości. Nasze ciała są silne i uwielbiamy to.

  1. Stan umysłu

Istnieje kilka badań wskazujących na to, że umysł ludzki działa o wiele lepiej jeśli nie spożywamy glutenu. Nie są one jednak potwierdzone. Ja osobiście funkcjonuję o wiele lepiej, myślę z większą jasnością, mam większą kontrolę nad procesami myślowymi i przyswajam informacje szybciej i z większą łatwością. Skupiam się bez problemu i utrzymuję skupienie przez dłuższy okres czasu. Kontroluję też moje emocje. Od kiedy jesteśmy na diecie bezglutenowej prawie się nie kłócimy. A gdy zaczniemy się kłócić, zatrzymujemy się i myślimy nad tym, w czym mogliśmy przeoczyć gluten, gdyż zazwyczaj to jest przyczyną. Czy żyjemy teraz jak w bajce? Wcześniej też żyliśmy, ale teraz doświadczamy znacząco mniej stresu.

  1. Wygląd

Nie mając zamiaru schudnięcia (nie większego niż zazwyczaj), wyszczuplałam. Ważę kilka kilo mniej i ku mojej ekscytacji noszę w tym roku moje śliczne brązowe kozaczki, na które ostatniej zimy tylko tęsknie patrzyłam.

Dieta bezglutenowa: Efekty

Podsumowując, jestem:

zdrowsza i bardziej wysportowana + spokojniejsza i skupiona + szczuplejsza i seksowniejsza

bawiąc się przy tym dobrze przy kreowaniu nowego menu z ograniczoną ilością wyselekcjonowanych zbóż i przy prawie całkowitym zakazie junk food’u.

Według mnie, jak najbardziej warto!

Jeśli jesteś ciekawa/ciekawy, czy dieta bezglutenowa jest odpowiednia dla Ciebie, skontaktuj się ze swoim lekarzem i powiedz mu, że chciałbyś/chciałabyś przetestować odstawienie glutenu na tydzień, gdyż jesteś ciekawy/ciekawa efektów.

 

PS. Artykuł ten napisałam w oryginale po angielsku dla amerykańskiego bloga Sensual Blog Appeal – opublikowany jest tam jako How going gluten-free has changed my life and what it can do for you.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Dlaczego nie podzielić się nim ze znajomymi na Facebooku? Im wpadnie w ręce coś do poczytania, a nam pomożesz rosnąć! Dziękujemy za każdego share’a!

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.