Jak naprawdę działa kawa?

Jak naprawdę działa kawa i czy rosną po niej piersi?

Jeśli znasz mnie choć trochę, wiesz pewnie, że mam dość specyficzny gust jeśli chodzi o kawę. Dlatego zainteresowało mnie to, jak naprawdę działa kawa. Czy jest to spowodowane tym, że na progu szpitala bicie serca wróciło mi do normy, czy dlatego, że miałem okazję pić najprawdziwszą ‘Blue Mountain’ (swoją drogą obecna cena tej kawy to 1,30zł za… ziarenko! WTF?! :D), czy dlatego, że mieszkaliśmy w Melbourne – rzekomej stolicy kawy i kawiarni, czy dlatego, że najlepszą kawę piłem w przydrożnej albańskiej ‘restauracji’ w drodze do Skopje w Macedonii (Kriss, pamietasz?! ;)) czy wreszcie dlatego, że włoskie kawiarnie odkryły przede mną świat setek różnych odmian i typów parzenia kawy… kawy nie lubię! Czekaj… co?!

Tak, dobrze przeczytałeś/przeczytałaś! Pomimo tych wszystkich doświadczeń gdybym był zmuszony określić się binarnie, 0/1, to tak, nie lubię kawy. Kocham ją. Ale jej nie lubię!

Dlaczego? Cóż, po 50 latach badania kawy, kofeiny i jej efektów nauka w końcu odpowiada! Najpierw rzućmy okiem na kilka mitów, które w znacznym stopniu przyczyniły się do jeszcze jednego mojego uczucia względem kawy: nienawiści.

Mit 1 – Kawa pobudza! Po kawie nie zaśniesz!!!!

Jak naprawdę działa kawa! Czy możesz pozwolić sobie na niewiedzę?

Ok, wszyscy ci, którzy już opluli monitory widząc to stwierdzenie jako mit – wytrzyjcie monitor i czytajcie dalej. Generalnie efektem ubocznym kofeiny jest coś, co można łatwo pomylić z pobudzeniem. Kofeina blokuje odczucie zmęczenia. Mechanizm jest prosty: receptory adenozyny mylą ją z kofeiną. I to właśnie kofeina, zamiast adenozyny, wypełnia te receptory.

Adenozyna:

  • redukuje tempo wysyłania i odbierania informacji przez neurony (wolniejsze myślenie)
  • stępia odpowiedź na ból (łagodzi ból)
  • spowalnia czas reakcji (psychicznej i motorycznej [myślenie i ruch])
  • obniża zakres koncentracji uwagi
  • zmniejsza apetyt

Organizm wytwarza adenozynę naturalnie z biegiem dnia, po to, żeby sygnalizować zmęczenie, czas na odpoczynek i regenerację, czyli przywrócenie organizmu do stanu optymalnego. Ogólnie adenozyna obniża efektywność działania całego organizmu.

Ok, to chyba dobrze, że zastępujemy to gówno czymś co pobudza, kofeinką, mam na myśli!?!?

Hmm… Masz samochód? Albo pralkę? Włącz ją teraz, proszę. Wyłącz za parę tygodni. Włączaj jej jakiś lekki tryb na noc, kiedy i Ty śpisz ale nie wyłączaj przez parę tygodni. Albo miesięcy? Albo lat? Jak długo pijesz już kawę?

Kofeina:

  • wytwarza więcej receptorów adenozyny (pfftu!…co? po co? kofeinko!?!!?! Twój organizm wie, że pralkę trzeba wyłączyć. I dokładnie wie co stoi temu na przeszkodzie! Najprostsze rozwiązanie? Więcej receptorów adenozyny, przecież nagle nie zacznie mieć więcej kofeiny! Ha! I tu cię mam, ty organiźmie jeden! Kojarzycie ten schemat? Po jakimś czasie jedna filiżanka kawy przestaje działać! Później dwie. Później trzy czy cztery ledwo dają radę… Zapytajcie kogokolwiek kto pije kawę już dłuższy czas, ile pił jej rok temu? Albo dwa? I co dzieje się teraz kiedy z jakiegoś powodu nie wypije dokładnie tyle kawy ile teraz ma ‘w zwyczaju’ pijać dziennie? Co działo się rok temu albo dwa? Ha! Coraz to nowe doliny zmęczenia? Nauka mówi, że to normalne. Cholerna nauka.)
  • zwężenie naczyń krwionośnych, żył i tętnic PLUS zagęszczenie krwi (nadciśnienie tętnicze? Jakie było pierwsze pytanie Twojego lekarza? Jak często pijesz kawę? Psipadeg?!)
  • chwilowe uczucie naenergetyzowania (w trakcie kiedy Twój organizm produkuje więcej receptorów adenozyny na przyszłość faktycznie czujemy się mniej śpiący dopóki zajmujemy obecne kofeiną! Z tym, że ‘jutro’ będzie ich nieco więcej…)

Dlaczego w ogóle piszę o tym jak naprawdę działa kawa? Otóż od kiedy tylko zacząłem pijać kawę nie działała ona na mnie tak jak reklamowano. Po pierwszej zawsze chciało mi się spać. Później po drugiej i po trzeciej. ZERO efektu pobudzenia. Pomijając jeden z niewielu dni, kiedy postanowiłem się uczyć do jakiegoś testu czy coś z przemiłą i bardzo ładną koleżanką lata, lata temu. Uczyć, naprawdę uczyć. Wypiłem wtedy około 4 litrów kawy i 4 litrów wody. Blisko granicy wytrzymałości człowieka. Na wodę, nie na kawę. (Wiedzieliście, że ilość wody jaka może was zabić waha się od 6 do 8 litrów?! Poważnie! Umiera się z odwodnienia! 😀 Well played, organizm, well played!)

Nie, nie wtedy wylądowałem na progu szpitala roztrzęsiony i próbujący zwrócić kawę szybciej niż ją przyjąłem. To było po jednej, owszem dużej i bardzo, bardzo mocnej kawie w Melbourne.

Przez lata spotykałem coraz więcej i więcej ludzi, którzy tak jak ja, nie odczuwali żadnego pobudzającego efektu kawy. Ostatnio w rozmowie z jednym z nich (Tomek! ;)) stwierdziłem, że tak naprawdę nie mam pojęcia jak działa kawa. Poza jej antyoksydacyjnymi właściwościami. Wstyd! Teraz już wiem. Więcej niż bym chciał. Pomyślałem, że w temacie ekstremalnej wydajności kawa jest żałosnym kruczkiem, który działa jak podwójny lichwiarz i tania dziwka w jednym. Pomyślałem, że się podzielę z wami tym jak go wykorzystać i dostać swoje pieniądze z powrotem! 🙂

Podsumowanie:

Od kofeiny ‘pożyczasz’ nie energię a brak poczucia zmęczenia. Pożyczasz coraz więcej i więcej musisz oddać kiedy przestaniesz pożyczać (podwójny lichwiarz, który pożycza Ci pieniądze na spłatę wcześniejszej pożyczki u niego. Na większy procent).

Około 15% społeczeństwa jest całkowicie odporna na działanie kofeiny.

Około 15% jest nadwrażliwa na to działanie.

98% społeczeństwa słyszało o efekcie placebo i około 2% rozumie jak on działa.

(“Co to ma wspólnego z kaw…” Czytaj dalej!)

Pół-mit 2 – Kawa jest bardzo zdrowa, są nowe badania, które to jasno pokazują!

Jak naprawdę działa kawa! Czy możesz pozwolić sobie na niewiedzę?

Zgadza się! Dlaczego więc mit? Cóż, kawa faktycznie jest fantastycznym źródłem antyoksydantów, a one są co najmniej zajebiste! Kawa faktycznie zawiera witaminy i mikroelementy, które również są całkiem fajne. Kawa. Nie kofeina. Ma sens?

Kawa jest numerem 1 najbardziej popularnych napojów na świecie i numerem 2 najbardziej obracanych dóbr na świecie, zaraz po ropie.

Pamiętacie cały ten szum, że kawa bezkofeinowa lub ze zmniejszoną jej zawartością jest bardziej szkodliwa?

Wytworzenie takiej kawy de-caf jest sporo droższe niż zwykłej, pełno-kofeinowej wersji.

Jako koncern kawowy lepiej zainwestować miliardy w infrastrukturę de-caf, żeby efektywnie zmniejszyć swój próg marży czy zainwestować miliony w napalonych blogerów, którzy rozdmuchają niepełne badania od Wujka Staszka z garażu?

Mit 3 – Kawa pozwala mi funkcjonować na wyższych obrotach! Bez kawy rano jestem senny i zmęczony zaraz po obudzeniu!

Jak naprawdę działa kawa! Czy możesz pozwolić sobie na niewiedzę?Czekaj… co?! Po obudzeniu się rano, po śnie, który jest właśnie po to żeby się zregenerować i nabrać energii na cały dzień potrzebujesz kawy żeby normalnie funkcjonować?! I nie widzisz w tym nic, ale to nic podejrzanego? A co z tym… jak to się nazywa? SENSEM!

Dobra wiadomość jest taka, że po maksymalnie kilku dniach (3 dni to, poza ekstremum, maksimum) wszystko wraca do normy. Niemal 100% badanych raportuje, że poza godziną czy dwoma wzmożonej aktywności po kawie po jej odstawieniu wydajność w ciągu całego dnia mimo wszystko znacząco wzrasta!

Mój problem z badaniami na temat kawy jest taki, jak ze wszystkimi innymi badaniami: są selektywne i ograniczone. Nikt nigdy nie przeprowadza badań, które pokazywałyby szerokie spektrum tematu i wszystkie oscylujące wokół tego badanego aspektu aspekty związane.

Badania takie byłyby piekielnie czaso- i pracochłonne oraz niebotycznie drogie. Użyję więc drugiej najlepszej metody, jaką znam, po badaniach empirycznych. Mózgu!

Co nauka wie na pewno o tym jak naprawdę działa kawa?

Kofeina blokuje odczucie zmęczenia. Kofeina zmniejsza potencję u mężczyzn i szanse na obfity biust u kobiet.

Co podpowiada MYŚLENIE?

Adam. Nazwijmy go Adam. Adam pije kawę, żeby lepiej funkcjonować. Po jakimś czasie kofeina zmusza jego organizm do wyprodukowania znacznie większej ilości receptorów adenozyny, które za to odczucie zmęczenia są odpowiedzialne. W efekcie Adam pije coraz więcej kawy, żeby utrzymać ten sam poziom funkcjonowania. Jeśli z jakiegoś powodu Adam nie wypije kawy jest nie tylko zmęczony i niezdolny w swoim odczuciu do funkcjonowania ‘normalnie’ ale także sfrustrowany tym faktem. Dodatkowo zmęczenie, które Adam teraz czuje jest dużo większe, niż przed ‘użyźnianiem’ kofeiną jego plantacji receptorów adenozyny. Rozwiązanie? Więcej kawy!

Coraz większe rozdrażnienie, wahanie nastrojów, podwyższony czas reakcji na wszystko (bardzo przeciwny z jedną z podstawowych zasad filozofii I Don’t Give a Fuck – zanim zajmiesz się rozwiązywaniem jakiegokolwiek problemu, poczekaj. W większości sytuacji problem rozwiąże się sam.). W rezultacie Adam jest rozdrażniony tym, że wszystko go drażni.

Adam wraca po pracy do swojej wspaniałej, inteligentnej i seksownej partnerki. Nazwijmy ją Ewa. Ewa ma ochotę kochać się z Adamem. Adama to wkurza bo przecież dopiero wrócił po pracy i nawet butów nie zdjął! Czekaj… Adama wkurza, że jego seksowna partnerka chce się z nim kochać?! Nie ma w tym nic podejrzanego?

Tak, tak, wiem! Scenariusz jest mocno przekoloryzowany ale w takiej czy innej formie chyba każdy go zna! I chyba nikomu, na pewno nie mnie, nie przyszłoby do głowy żeby powiązać to z kawą! Dokładnie dlatego przekoloryzowałem! Zastanówmy się ile jeszcze rzeczy może być z tym powiązane?!

Ewa zamiast być usatysfakcjonowana ze swojego życia też jest rozdrażniona. W końcu jej ukochany jest rozdrażniony i nadmiernie ‘nakręcony’ prawie cały czas! Poza tym co rano budzi ją zapach kawy, a mogłaby pospać dłużej bo pracuje z domu! Ewa i Adam winią pracę Adama za jego rozdrażnienie, wahanie nastroju, wyczerpanie… to najbardziej oczywisty winowajca!

W końcu Adam musi wypić ze 3 kawy w pracy, żeby w ogóle dać radę przejść jakoś przez dzień… Czekaj… ha. Ciekawe.

Adam po latach albo miesiącach zmienia pracę żeby odkryć, że nowa jest zupełnie taka sama. Znowu musi więcej pić kawy choć na początku pił już mniej. Nowa praca, nie wiadomo jeszcze jak szef będzie patrzył na przerwy na kawę co dwie godziny… jakoś samo się ograniczyło. Ale Adam szybko poczuł tego efekty. Ewa też. Może w trzeciej pracy będzie inaczej?

Konkluzja

Jak naprawdę działa kawa? Jest fantastyczna! Kofeina jest do dupy. Pij kawę jeśli ją lubisz. Znajdź dobrą odmianę z obniżoną zawartością kofeiny albo totalnie bezkofeinową. Eksperci ostrzegają również, żeby pod żadnym pozorem nie rzucać kawy ‘od razu’. Zmniejszaj ilość kofeiny w ciągu dnia stopniowo! To bardzo ważne bo pozwala zminimalizować okropne efekty odstawienia. Brzmi jak przy narkotykach, prawda? Heh… widać to wcale nie takie głupie, że kawa jest zaklasyfikowana jako narkotyk! Nie wiedziałeś/wiedziałaś? Ciekawe, co?

Swoją drogą jak to możliwe, że odstawienie czegoś co ma niby pozwalać funkcjonować Ci lepiej prowadzi do znacznie gorszego samopoczucia i wydajności niż na samym początku? Zero sensu. Dlatego nienawidzę kawy! Kocham smak dobrej. Ale nienawidzę jej jako idei.

Dlaczego w artykule, zupełnie losowo, pojawia się temat placebo? Otóż jeśli wszyscy wokół piją kawę i zaklinają się na wszystko, że pomaga im lepiej funkcjonować. to dlaczego ten kraj jest w ciemnej dupie?! Nie, to nie to pytanie, choć też jest dobre. Dlaczego w takim razie kawa miałaby działać jakkolwiek inaczej? Wszyscy piją i wszystkich pobudza. Mnie też powinna! Na całe szczęście ja zostałem obdarzony niewrażliwością na kofeinę i to pozwoliło mi kwestionować to popularne przekonanie. Kwestionować do tego stopnia, że mogę teraz śmiało wykorzystywać kawę strategicznie. Nadal wolę zieloną herbatę jako źródło antyoksydantów. Albo winogrona, orzechy, jagody czy ciemnozielone warzywa! Cholera nawet ziemniaki mają więcej antyoksydantów niż kawa!

Jak naprawdę działa kawa! Czy możesz pozwolić sobie na niewiedzę?

Niedługo też artykuł o produkcie, który spełnia wszystkie moje kryteria  w kategoriach “nienawiść od pierwszego wejrzenia” i “uczta dla sceptyka”, a który jest, cholera, kawą. Również moją ostatnią obsesją. Zdradzę tylko, że zawartość kofeiny w tym produkcie to 9mg do 134mg średnio w zwykłej kawie. Nie o kofeinę, ani nawet kawę w nim chodzi! Warto czekać. Testy trwają. Eksperymenty, które póki co rozczarowują brakiem spektakularnych porażek… Do zobaczenia przy kawie i bez kajdan kofeiny!

 

Wiedza na temat tego jak naprawdę działa kawa zaczerpnięta ze zbyt dogłębnego badania tematu podsumowanego przez zbyt późno znaleziony artykuł ze zbiorem aktualnych wniosków nauki: Health: Does Coffee Make You Sleepy?

 

2 thoughts on “Jak naprawdę działa kawa?

  1. A ja kawę lubię 🙂 lubię jej smak i zapach. I pijam ją wyłącznie dla przyjemności, bo zupełnie nie ma na mnie wpływu jej energetyzujące działanie. Zdecydowanie bardziej pobudzająco działa czarna herbata, ale jej nie pijam, bo troje dzieci o poranku potrafi równie dobrze pobudzić 😉

  2. Ufff… przebrnęłam. Strasznie długi ten wpis 🙂 I jakimś innym stylem napisany niż ostatnio… Dopiero jak jeszcze raz przeczytałam początek, to zrozumiałam, że tym razem pisała druga połowa Eurek!

    Nie do końca ze wszystkim się zgadzam, ale kawę piję tylko i wyłącznie dla smaku raz dziennie, najczęściej po południu. Czasem zdarzają mi się dwie kawy – ale to już istne szaleństwo. No i dni bez kawy też są 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.