Powrót o smaku Azji, czyli miesiąc azjatycki w Kulinarnych Eurekach

Miesiac azjatycki

Kochani!

Pisząc tego posta czuję się, jakbym dopiero zaczynała blogowanie. Tak dawno nie zaglądałam na back end naszego bloga, że wszystko wydaje się nowe i nieco nieznajome. Ostatni post… sprzed wielu, wielu dni!

Byliśmy w ostatnią niedziele na spacerze w porze obiadowej. Okolica pachniała…

tak, że zastanawialiśmy się, czy to możliwe, że ludzie naprawdę będą jedli to, co gotują. I wtedy znów z całą brutalnością dotarła do nas prawda o przeciętnej polskiej kuchni. Trafiłam ostatnio  na jakże niezwykle trafny jej opis w artykule opublikowanym przez The Economist. Moje tłumaczenie: Komunizm zrobił polskiej kuchni to samo, o zrobił innym rzeczom i zredukował ją do najniższego wspólnego mianownika:  uniformizacja i opychanie się charakteryzujące się:

  • niską jakością składników
  • niskimi standardami
  • niskimi oczekiwaniami.

Dokładnie tak pachniał nasz niedzielny spacer. Dokładnie tak pachnie, wygląda i smakuje przeciętny ‘zdrowy’ ‘domowy’ polski obiad, śniadanie czy kolacja. Paskudnie! I to stanowiło dla nas ostatni impuls do powrotu do blogowania.

Tak, jesteśmy zajęci. Tak, pracujemy nad ważnymi projektami. I tak, zrobimy co w naszej mocy, żeby regularnie postować przepisy, bo obecna przeciętna sytuacja kulinarna w Polsce jest dla nas nie do zaakceptowania. To, że czytasz tego posta świadczy o tym, że być może nie przechodziliśmy koło Twojej kuchni. Być może też – przechodziliśmy, ale Ty, podobnie jak my – widzisz potrzebę zmiany swojej diety i swojego stylu życia. Wspaniale!

miesiac-azjatycki-1

Powrót o smaku Azji

Zastanawialiśmy się, jak powrócić. Mogliśmy po prostu, po cichutku zacząć znów postować. Tylko wiesz co? To jest nudne. Oklepane. I czasami niezwykle trudne. Dlatego też zdecydowaliśmy się na powrót w nieco innym stylu – a mianowicie: w stylu azjatyckim!

Kuchnia azjatycka w Polsce zdaje się być bardzo popularna – i bardzo polska. A więc nudna, rozgotowana i przyprawiona vegetą. Gotowana długie minuty pod przykryciem. Brr! My zaprezentujemy Ci kuchnię azjatycką, jaką my znamy i kochamy – azjatycką rodem z Australii.

Wywodzącą się hinduskich stołówek, do której w życiu byś nie wszedł/nie weszła bez polecenia przyjaciela, któremu naprawdę ufasz. I w których całą siłę woli kierunkuje się na to, by nie wyjść. A potem… pierwszy nieśmiały kęs… eksplozja smaku! I nie ma drogi powrotnej. Toniesz w aromatach, w delikatności składników, w ostrości przypraw, w miłości do gotowania i znajomości tajników kulinarnych gromadzonych przez tysiące lat i przelanych w każdy kęs, który spożywasz.

Zabierzemy Cię w podróż do smaku miejsc, w których byliśmy jedynymi Europejczykami wśród dziesiątek Azjatów zjadających swoje ogromne porcje tak szybko, że trudno było uwierzyć, że to w ogóle możliwe. W miejsca, gdzie kuchnia pachniała zapachami zupełnie nam nieznanymi, gdzie niektórych składników, które jesteśmy do dziś nie jesteśmy pewni: marynowana rzepa czy papryka? A może jakiś nieznany nam korzeń?

Pokażemy Ci, jak w kilkanaście minut przenieść to, co w Azji najwspanialsze, lekkość, chrupkość, bogactwo smaków, mądrość składników – jak przenieść to na Twój stół – i zachwycać.

Nie możesz doczekać się przepisów azjatyckich?

Sprawdź te, które już mamy!

Pasta curry, podstawa kuchni hinduskiej

Hinduska pasta curry- krok po kroku

Hinduskie curry z dyni w wersji wegetariańskiej

Wyśmienite hinduskie curry z dyni

Hinduskie curry z dyni z kurczakiem

Hinduskie curry z dyni z kurczakiem

 

Surówka z kapusty w słodko-pikantnym sosie azjatyckim

Surówki z kapusty: Surówka w słodko-pikantnym sosie azjatyckim

Brzmi zachęcająco?

Miesiąc azjatycki będzie nieco inny od miesiąca muffinkowego. Bardziej zróżnicowany tematycznie i geograficznie. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo rozległa i zróżnicowana kulinarnie jest Azja. Organizowanie miesiąca azjatyckiego jest więc  w pewnym sensie projektem-urwisem. Nieco szalonym przeglądem całych szeregów smaków, kultur gotowania, przypraw… Mamy nadzieję, iż kuchnia azjatycka sposoba się Wam podobnie jak nam i że nastąpią po tym projekcie miesiące bardziej szczegółowe geograficznie – hinduski, wietnamski, koreański… Jak na razie skupimy się na przepisach pochodzących z Azji ogólnie i – o ile znajdziemy czas  – na wiedzy na temat danego dania czy zestawu przypraw. Nie będzie natomiast konkursów z nagrodami – z tego prostego powodu, że najzwyczajniej w świecie nie zdąrzyliśmy ich zorganizować.

Kto jest gotowy na nowe przygody z egzotycznymi smakami?

 

Jeśli jesteś podekscytowany/podekscytowana na miesiąc azjatycki i chcesz mieć pewność, że żaden przepis Cię nie ominie – zapisz się koniecznie na naszą listę mailingową u dołu tego artykułu albo na pop-upie.

Jeśli natomiast chcesz podzielić się inspiracjami ze znajomymi i pomóc nam w promowaniu bloga, bardzo prosimy, podziel ten artykuł i każdy przepis, który lubisz!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.